Pisma z zakresu filozofii, politologii, socjologii oraz ekonomii i kulturoznawstwa poświęcone władzy wypełniają całe biblioteki. Należą do nich dzieła Tukidydesa, Tomasza z Akwinu, Niccolò Machiavellego, Thomasa Hobbesa, Montesquieu, Immanuela Kanta, Georga Wilhelma Friedricha Hegla, Karla Marksa i Fryderyka Engelsa, Johanna Gottlieba Fichtego, Fryderyka Nietzschego, Maxa Webera, Hannah Arendt, Niklasa Luhmanna, Norberta Eliasa, Johana Galtunga, Susan Strange, Michaela Popitza, Michela Foucaulta, Pierre’a Bourdieu, Simone de Beauvoir, Marthy Nussbaum, Judith Butler i wielu innych. Nie ma jednej definicji ani wyjaśnienia pojęcia władzy. Istnieją raczej różne jego interpretacje i rozumienia.
Władza
Słowo „władza” wywodzi się od prasłowiańskiego rdzenia *vold- / *vald-, związanego ze znaczeniem „mieć siłę, panować, móc, rządzić”. Co ciekawe, ten sam bardzo stary rdzeń pojawia się w innych językach europejskich, np. w niemieckim walten („sprawować władzę, rządzić”) czy angielskim wield („dzierżyć, posługiwać się, sprawować”). Angielskie słowo „power” również wywodzi się od „być w stanie”, „być zdolnym” lub „siła” i „moc”.[1]
Socjolog Max Weber (1864–1920) sformułował klasyczną już definicję władzy: „Władza oznacza każdą możliwość narzucenia własnej woli w relacji społecznej, nawet w obliczu oporu, niezależnie od tego, na czym ta możliwość się opiera”.[2] Może ona przejawiać się na różne sposoby: w rodzinie, w relacjach między kobietą a mężczyzną, w przedsiębiorstwie, w urzędzie pracy, poprzez anonimowe ograniczenia itp. Władza może pochodzić od jednostek, ale może być również ustanawiana przez grupy i organizacje lub poprzez struktury gospodarcze, techniczne, prawne oraz kulturowo-religijne.
Dominacja
Dla Webera dominacja [Herrschaft] jest formą władzy zabezpieczonej instytucjonalnie, a tym samym uznanej społecznie: „Dominacja oznacza możliwość uzyskania posłuszeństwa wśród określonych osób wobec rozkazu o określonej treści”. Weber rozróżnia trzy rodzaje dominacji, które można uznać za legitymizowane:
- dominację prawną lub racjonalną, która jest zabezpieczona uzgodnionymi zasadami i strukturami oraz wiąże się ze stanowiskami, a nie z osobami (np. parlamentarny system rządów),
- dominację tradycyjną, opartą na wierze w niezmienny autorytet, taki jak król,
- dominację charyzmatyczną, opartą na szczególnej charyzmie danej osoby i jej roli jako wzoru do naśladowania.
PRZYKŁAD
Przez wieki instytucja małżeństwa była definiowana w kategoriach dominacji zgodnie z koncepcją Maxa Webera. Kobiety miały być posłuszne swoim mężom. Zostało to zapisane w prawie. Było to również zabezpieczone ekonomicznie. Jeszcze w latach 70. XX wieku kobiety w dawnej Republice Federalnej Niemiec musiały prosić swoich mężów o zgodę na podjęcie pracy. Siła ruchu kobiecego, wyrażająca się w publicznej krytyce i protestach, pomogła przełamać tę formę dominacji.

Siła działania
Inne zbiorowe lub wspólnotowe rozumienie władzy można dostrzec w poglądach Hannah Arendt (1906–1975), która stwierdza, że:
Władza odpowiada „ludzkiej zdolności nie tylko do działania lub robienia czegoś, ale do łączenia się z innymi i działania w zgodzie z nimi”. Powstaje ona „za każdym razem, gdy ludzie zbierają się razem i działają w zgodzie”.[3]
Podczas gdy Max Weber dostrzega zarówno we władzy, jak i w dominacji, działanie ukierunkowane „negatywnie” na kształtowanie innych zgodnie z własną wolą, czyniąc z nich narzędzie własnych interesów (a tym samym skazując ich na doświadczenie bezsilności), Hannah Arendt zwraca uwagę na komunikację, wzajemne zrozumienie i wspólne działanie. Ona również postrzega władzę jako relację, ale nie jako relację podporządkowania, lecz raczej jako relację (samo)wzmocnienia, i to poprzez działanie wraz z innymi. Władzę w sensie dominacji i ucisku łączy z pojęciem przemocy.

Relacje między płciami
Jeśli chodzi o kwestie relacji płci, definicja Maxa Webera wskazuje wiele „klasycznych” patriarchalnych zachowań, zwłaszcza ze strony mężczyzn, a także wiele opresyjnych, dyskryminujących ze względu na płeć struktur. Z kolei Hannah Arendt dostarcza impulsów dla idei emancypacji.
Godne uwagi jest to, że Hannah Arendt rozumie ją nie tyle jako pionową relację „powyżej” i „poniżej”, ile jako możliwość, by ludzie łączyli się niejako horyzontalnie i coś robili. Obaj myśliciele skupiają się na podmiotach (również organizacje mogą być „podmiotami”). A co ze strukturami i systemami? Czy władza nie może również z nich emanować? Jak można opisać działanie anonimowych sił?
Michel Foucault (1926–1984) proponuje tu inne podejścia. Jego spojrzenie również skierowane jest na podmiot. Analizuje go jednak w kontekście całości „relacji społecznych”. Nie robi tego jednak tak, jak niegdyś Karol Marks, który zajmował się społeczno-ekonomicznymi problemami wyzysku, dążenia do zysku i alienacji. Foucault bada dyskursy. To właśnie poprzez nie podmioty są najpierw „tworzone”.
Dyskurs
Czym jest dyskurs? W potocznym rozumieniu słowo to często utożsamiane jest z „dyskusją” lub „debatą”. Według Foucaulta dyskurs obejmuje wypowiedzi, które „krążą” w społeczeństwie poprzez teksty, przemówienia, pojęcia, kody językowe i definicje. Co więcej: dyskursy tworzą (niepisane) zasady, ustanawiają sposoby myślenia i postrzegania, określają, co można, a czego nie można powiedzieć na dany temat, oraz wyznaczają tabu. Częstym obecnie określeniem na dyskurs opisany przez Foucaulta jest „narracja społeczna”.

PRZYKŁAD
Weźmy na przykład obraz „kobiety histerycznej”, który był szeroko rozpowszechniony zwłaszcza w XIX wieku. Podczas gdy w starożytności wiązano to z przekonaniem, że kobieca macica „wędrowała” po ciele, co oznaczało, że kobieta powinna jak najszybciej zajść w ciążę, aby to powstrzymać, psychoanalityk Zygmunt Freud uznał histerię za chorobę psychiczną (która mogła dotykać również mężczyzn). Poprzez fotografie, artykuły, badania, wykłady medyczne, prelekcje i teksty wzorzec chorobowy „histerii” został „wprowadzony do obiegu” i utrwalony przez pewien czas. Związane z tym było postrzeganie kobiety jako nosicielki emocji, (potencjalnie) szalonej. Natomiast mężczyzna jawił się jako racjonalny i chłodno kalkulujący. Dyskursy te były prowadzone przez mężczyzn.[4]
Przykład ten pokazuje również, że dyskursy wytwarzają wiedzę, a tym samym twierdzenia, którym przypisuje się status prawdy. Podmioty są wplecione w dyskursy; ich mowa nie jest od nich oderwana, lecz jest umożliwiana i ograniczana przez różnorodność innych wypowiedzi. Niemniej jednak pozostawiają one własne ślady, wnoszą własne wypowiedzi. Foucault odrzuca zatem pogląd, że podmioty są autonomiczne, wolne i zakotwiczone wyłącznie w sobie samych. Ich myślenie, odczuwanie i działanie jest (wstępnie) kształtowane przez dyskursy społeczne.
Same dyskursy postrzegane są jako zmienne. Tworzą one rzeczywistość, a jednocześnie są one „…kontrolowane, selekcjonowane, organizowane i kierowane za pomocą procedur, których zadaniem jest okiełznanie sił i zagrożeń związanych z dyskursem oraz zapobieganie jego nieprzewidywalnym zwrotom akcji”.[5]
Z tej perspektywy sensowne jest rozpatrywanie wiedzy i władzy łącznie. Wiedza, która w danym społeczeństwie i w określonym czasie zyskuje dyskursywną ważność, jest przesiąknięta władzą. Nie oznacza to jednak, że wszystkie wątki zbiegają się w jednym centrum władzy i że wszystkie działania dyskursywne są przez nie kontrolowane. Władza się dzieje, jest działaniem, jest grą sił.
Dyskurs na temat „kobiety histerycznej” opierał się na wiedzy o ludziach i generował nową wiedzę. Wiedzę, która służyła do kontrolowania i skuteczniejszego zarządzania „kobiecością” oraz kobietami. Ponieważ dzięki konstruktowi „kobiety histerycznej” płeć żeńska mogła zostać uznana za potencjalnie szaloną, a kobiety mogły być wykluczane i kontrolowane w polityce, nauce, edukacji, opinii publicznej i tak dalej.[6]
Poprzez dyskursy tworzy się to, co można powiedzieć, i to, czego nie można powiedzieć. Ujawnia się to, co widoczne, i ukrywa to, co niewidoczne. Prawda jest zatem efektem, wytworem społecznych relacji władzy. To właśnie ona określa, co w danym momencie uznaje się za prawdę.
Czy brzmi to nowatorsko? Czy różni się to od tego, do czego jesteście przyzwyczajone? Znacie słynny przykład Galileusza (1564–1642)? Kiedy opublikował swoje odkrycia dotyczące kopernikańskiego światopoglądu, popadł w konflikt z Inkwizycją. Dopiero w 1992 roku został zrehabilitowany przez Kościół katolicki. Jego odkrycia mogły jednak zwyciężyć już znacznie wcześniej. Czy była to jedynie walka między roszczeniem do władzy instytucji takiej jak Kościół a postępem wiedzy? Jaką rolę odgrywa w tym społeczeństwo? Od jakiego momentu potrzebna jest jego dobra wola, aby „uczynić” prawdy takimi właśnie? (aby „nadać moc” prawdzie jako prawdzie?) I czy to wszystko to tylko puste słowa? Foucault idzie o krok dalej.
Dispositif (dyspozytyw)
Foucault rozszerza pojęcie dyskursu, włączając do niego pojęcie „dispositif”. Odnosi się ono nie tylko do wypowiedzi (dyskursów), ale także do praktyk. Obejmują one konkretne działania, ale także, na przykład, architekturę, rozmieszczenie miejsc siedzących w instytucjach edukacyjnych, programy nauczania i ich strukturę itp. Dispositifs określają, co poszczególne obszary społeczeństwa mają robić, a czego nie.
PRZYKŁAD
Weźmy na przykład dispositif pięknej kobiety. Kobiety wciąż są często oceniane przede wszystkim na podstawie wyglądu, a większość z nich sama zinternalizowała ten sposób myślenia. Wzorem przewodnim jest zazwyczaj ideał piękna szczupłej, młodo wyglądającej, atrakcyjnej kobiety. Ta „norma” jest wzmacniana, udoskonalana i aktualizowana przez tradycyjne media, relacje na Instagramie, TikTok, trendy w modzie, chirurgów plastycznych, magazyny dla kobiet itp. Zwłaszcza młode kobiety zbyt często porównują się z tą normą i postrzegają siebie jako niedoskonałe. Kobiety przyjmują ten ideał piękna i stosują diety lub kuracje wellness, aby lepiej się do niego dostosować. W ten sposób nie tylko są celem dyspozytywu piękna, ale także same przyczyniają się do jego urzeczywistnienia. Są jednocześnie poddane temu dyspozytywowi i same go wzmacniają i budują. Siła dyspozytywu piękna ma działanie normalizujące i standaryzujące. Dyscyplinuje i kieruje uwagę wszystkich płci na ten temat – odwracając ją od innych kwestii. Jednocześnie powstaje nowa wiedza na temat (kobiecego) ciała: skuteczniejsze modele dietetyczne, udoskonalone metody chirurgiczne, techniki pomiarowe, takie jak wskaźnik masy ciała, wskaźniki sprawności fizycznej i zawartości tkanki tłuszczowej, które umożliwiają jeszcze lepsze trenowanie – lub dyscyplinowanie – ciała zgodnie z normą.
„Są w życiu chwile, kiedy pytanie, czy można myśleć inaczej niż się myśli […], staje się niezbędne”.[7]
Foucault nie analizuje dyspozytywów po to, by wydawać osądy. Jego celem jest raczej zrozumienie tego, co charakteryzuje naszą teraźniejszość – w której każda z nas jest osadzona. Chce, by ludzie spojrzeli na swoje społeczeństwo z dystansu „obcego”. Kwestionowali to, co uznaje się za oczywiste, potrafili się zastanawiać, a poprzez rozpoznanie dyspozytywów uwolnili się od nich i w ten sposób odkryli oraz wypróbowali dla siebie nowe możliwości wolności.
Rozpoznawanie gier o władzę i relacji władzy może również pomóc w zmniejszeniu wyobcowania i alienacji między ludźmi. W rozumieniu Hannah Arendt mogą oni zjednoczyć się i zaznaczyć swój własny akcent w grze sił.
Władza nie ogranicza się do instytucji politycznych
Zrozumienie tego, co myślimy, jak myślimy oraz w jaki sposób nasze myślenie jest kształtowane przez „dyskursywne” pole sił w społeczeństwie (w tym praktyki opierające się nie na dyskursie, ale też na nienazwanych głośno normach), pozwala nam nie tylko otworzyć się na nowe możliwości, ale także podjąć się zadań przywódczych. Taka analiza władzy może otworzyć oczy na ambiwalencje, paradoksy, pęknięcia i sprzeczności charakteryzujące świat. Ułatwia to otwartość na nowe spostrzeżenia. Pomoże to również w podejmowaniu długoterminowych decyzji. I wreszcie, trzeźwa analiza konstelacji władzy pomoże dostrzec poczucie bezsilności, dostrzec na tle tego własną siłę w grze sił, a tym samym realistycznie ocenić własny potencjał władzy.
Czy brzmi to „męsko”, budząc skojarzenia z walką, dążeniem do sławy i chciwością na pieniądze? Wykorzystywanie okazji i strategiczne myślenie nie muszą iść w parze z bezwzględnością i utratą człowieczeństwa. Jeśli potraktuje się to jako aspekt struktury władzy, której nieuchronnie się jest częścią, to takie zdystansowanie może poszerzyć (wewnętrzną) przestrzeń dla człowieczeństwa.
Jeszcze raz powróćmy do obrazu słonia.
To zarówno zwierzę jako całość, jak i trąba sprawiają, że w ogóle można rozpoznać trąbę jako taką. Jeśli wiem, że dotykam słonia, rozpoznam w określonym fragmencie jego ciała trąbę, a nie węża. Ponadto istnieją inne elementy, a mianowicie uszy, brzuch, ogon itp. – czyli postrzeganie wydarzeń społecznych, które stają się przedmiotem dyskursów. Analiza dyskursu i dyspozytywu inspirowana Foucaultem uwzględnia jeszcze więcej. W tym przypadku możemy mówić np. o technice rysowania, modelu edukacji (czy żyjąc np. w Europie pokazano nam kiedykolwiek w procesie edukacji słonia), wiedzę o słoniu osoby rysującej. Możemy spojrzeć też szerzej i zadać sobie pytanie, gdzie pojawił się dany obrazy, do kogo jest skierowany lub gdzie jest wykorzystywany, a gdzie nie. Jak wpływa to na odczucia, myślenie i działanie podmiotów, jak są one dyscyplinowane i jak same się dyscyplinują. Przypomnijmy sobie średniowieczne i XVI wieczne rysunki podróżników europejskich opisujące ludność zamieszkującą np. Afrykę. Czy naprawdę widzieli oni ludzi mających jedno oko umieszczone na czole? Z jakiego powodu w taki sposób opisywali mieszkańców Afryki?
Z tego punktu widzenia relacje władzy i tworzenie wiedzy nie odbywają się wyłącznie za pośrednictwem osób sprawujących urzędy polityczne – czy to w rządach krajowych, sądach, parlamentach, czy w Komisji Europejskiej – oraz w sposób „pionowy”, w stylu rozkazów i posłuszeństwa. Foucault postrzega je jako horyzontalne, mobilne i wielorakie:
„Władza nie jest instytucją, nie jest strukturą, nie jest pewną siłą, którą niektórzy są obdarzeni. Władza to nazwa nadana złożonej sytuacji strategicznej w danym społeczeństwie” (Foucault 1977, 114)
Występuje w rodzinie, przedszkolu, szkole, szpitalu, organizacjach pozarządowych, przedsiębiorstwach, ośrodkach analitycznych, więzieniach, w mediach i za ich pośrednictwem, a także oczywiście w organach władzy, parlamentach i rządach.
Relacje płciowe jako relacje władzy
Oznacza to, że społeczeństwo jako całość „… jest archipelagiem różnych władz” (Foucault 1998, 281). Władza oznacza zatem zjawisko społeczne, które nie jest przypisane do rzeczy ani osób, a jednak zawarte jest we wszystkim. A zatem również wszędzie tam, gdzie występują relacje płci. Co więcej: jeśli przyjąć, że władza ma charakter konstytutywny dla polityki, to zgodnie z podejściem Foucaulta do zjawiska władzy, polityka jest również wpisana w całość społeczeństwa. I tak jak relacje płci są przeniknięte władzą w różnych sferach społeczeństwa, tak samo są one polityczne.
Nabiera to pewnej „wybuchowości”, gdy uświadomimy sobie, że płeć społeczno-kulturowa jest kategorią horyzontalną lub przekrojową. Dyskursy dotyczące relacji płci są często powiązane z dyskursami na temat pracy, zarobków, rodziny, edukacji – oraz władzy. Podobnie odwrotnie, zyskuje się nową perspektywę, gdy dyskursy dotyczące na przykład emerytur, mieszkalnictwa czy pracy łączy się z kategorią płci społeczno-kulturowej.
Sprawiedliwość płciowa a neoliberalizm
PRZYKŁAD
Uderzającym przykładem tego jest powiązanie dyskursów dotyczących równości płci z dyskursami na temat neoliberalizmu. Co oznacza to pojęcie? Jest to dominujący obecnie paradygmat gospodarczo-polityczny, który jednocześnie rości sobie prawo do zastosowania go we wszystkich obszarach życia społecznego. Dlatego też ma on znaczenie również dla przezwyciężania nierówności władzy między płciami.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) opublikował w 2016 r. artykuł „Neoliberalizm: przereklamowany?” [8], uznając tym samym, że termin ten nie ma charakteru polemicznego, lecz odzwierciedla rzeczywistość strategii społeczno-politycznej. Kluczowymi elementami są prywatyzacja, liberalizacja i deregulacja, a w konsekwencji zauważalny wzrost nierówności społecznych, niepewne stosunki pracy, niepewne emerytury, niższe obciążenia podatkowe osób zamożnych, a tym samym – ogólnie rzecz biorąc – systematyczne wprowadzanie nierówności. Społeczeństwo, mówiąc matematycznie, interpretuje się jako funkcję rynku, a nie na odwrót. Państwa ulegają osłabieniu. Ponadto, jak wynika z tekstu, towarzyszy temu odchodzenie od tematyki politycznej. Uwaga skupia się bardziej na mikro- i mezo- poziomach działania społecznego, wsparciu w najbliższym otoczeniu, a mniej na dyskusji o stosunkach własnościowych, władzy korporacyjnej, powstawaniu bogactwa w przeciwieństwie do ubóstwa i tak dalej.
Należy zauważyć, że idee neoliberalizmu wywodzą się zasadniczo z trzech szkół: szkoły austriackiej, szkoły fryburskiej i szkoły chicagowskiej. Ta ostatnia dominuje od około pięćdziesięciu lat. Jej rozwój rozpoczął się wraz z zamachem stanu w Chile w 1973 roku, a po raz pierwszy zyskała na znaczeniu w świecie „zachodnim” dzięki polityce Margaret Thatcher i Ronalda Reagana. Wzrost popularności prawicowych, autorytarnych ruchów można również interpretować jako reakcję na niepewność społeczną wynikającą z polityki gospodarczej o orientacji neoliberalnej, połączoną z jednoczesną potrzebą orientacji w złożonym świecie. Jednak same programy partii konserwatywnych i prawicowych wykazują neoliberalną orientację gospodarczo-polityczną. Wydaje się zatem paradoksalne, że spora część obywateli wiąże społeczną nadzieję na stabilność i równowagę z głosowaniem na te partie.
Mont Pèlerin Society – Die Anstalt 7. November, ZDF – Zweites Deutsches Fernsehen, broadcast from 07/11/2018, https://www.youtube.com/watch?v=vzUNwWpk6CE&t=516s, Min. 4:24
Paradoksy dotyczą również relacji między płciami. W programie neoliberalnym wysokie miejsce zajmują działania na rzecz większej równości płci. Dzięki uwzględnianiu tej kwestii, a także językowi uwzględniającemu kwestie płci, programom finansującym działania dla kobiet, kampaniom przeciwko przemocy domowej i wielu innym działaniom osiągnięto postęp. Jednocześnie jednak równość płci w obszarze ekonomicznym jest utrudniana, ponieważ prekaryzacja warunków pracy, niskie płace, niskie emerytury itp., będące konsekwencją neoliberalnej polityki gospodarczej, dotykają w szczególnym stopniu kobiety.
Kiedy prawicowe, konserwatywne kręgi sprzeciwiają się tak zwanej „ideologii gender”, nie oznacza to koniecznie, że wiąże się to samo w sobie z odrzuceniem równości płci – mimo że obecnie podejmowane są działania, które zalicza się do „antifeminizmu”. Politolog Eszter Kováts już w 2017 roku zauważyła, że feminizm, ruch kobiecy i kobiety odnoszące sukcesy są postrzegane jako część neoliberalnej orientacji politycznej i obarcza się je częściową odpowiedzialnością za szkody społeczne, jakie ona powoduje (Kováts, 2017)[9]. Odrzucenie „płci” można zatem postrzegać również jako odrzucenie neoliberalnych narzuconych rozwiązań. Ponieważ jednak nie są one otwarcie określane jako strategia dyscyplinująca lub strategia władzy, polaryzacja społeczna przebiega w stylu wojny kulturowej – a pomijanie strategii władzy lub wyciszanie konfliktów społecznych jest raczej wzmacniane.
Lepsze zrozumienie dyskursów, ich wpływu na relacje władzy oraz warunków, w których można zmniejszać nierówności między kobietami i mężczyznami, pozwala sformułować następujący dylemat
1/ Podmioty dążą do równości płci.
2/ Działają one w kontekście dyskursu o charakterze neoliberalnym, w którym realizacja celu, jakim jest równość płci, a tym samym przezwyciężenie luki władzy między płciami, wydaje się ambiwalentna, sprzeczna i wzajemnie się podważająca.
3/ Program liberalny w sferze gospodarczej wywołuje reakcje prawicowo-konserwatywne, w wyniku których równość płci nie jest aktywnie promowana, a wręcz przeciwnie.
Innymi słowy: jeśli zwolennicy równości płci zlekceważą paradoksalne skutki władzy wynikające z ogólnego kontekstu społecznego, w którym działają, ryzykują – w obecnych okolicznościach lat 20. XXI wieku – promowanie właśnie tego, z czym walczą: powrotu do warunków patriarchalnych.
Władza występuje wszędzie, nie jest ograniczona do osób sprawujących urzędy polityczne ani instytucji politycznych. Pojawia się w sytuacjach i w kontekstach, jako stosunek sił. Również wysiłki na rzecz większej równości płci mają miejsce w konkretnym środowisku społecznym. Jako przykład podano strategię polityczną o charakterze neo- lub ekonomicznie liberalnym. Z jednej strony idzie ona w parze z promowaniem równości. Z drugiej strony prekarizacja warunków pracy, niskie emerytury i inne czynniki dotykają w szczególnym stopniu kobiety. Twierdzenie, że są one drugorzędne, ma długą historię. Filozofowie i uczeni w znacznym stopniu przyczynili się do powstania tego poglądu. Jak praktyczna jest w rzeczywistości teoria? Przyjrzyjmy się temu bliżej.
Przypisy:
[1]Cf. etymonline.com, https://www.etymonline.com/word/*magh-?ref=etymonline_crossreference (04/09/2025)
[2]Weber, Max (2010, first published 1921): Wirtschaft und Gesellschaft. Grundriss der verstehenden Soziologie, Frankfurt, M., p. 38
[3]Hannah Arendt, Macht und Gewalt, Munich 1981 (4th ed.), pp. 45; 53
[4]Cf. Günther, Paula, Von Männern erfunden: Diagnose Hysterie als Machtmittel gegen das weibliche Geschlecht, 26.04.2023, https://www.qiio.de/von-maennern-erfunden-diagnose-hysterie-als-machtmittel-gegen-das-weibliche-geschlecht/ (04.09.2025)
[5]Faulstich, Peter, Aufklärung — Der Zugang zum Wissen und die Macht seines Gebrauchs, n.d., https://www.die-bonn.de/doks/report/2011-theorie-der-erwachsenenbildung-01.pdf, p. 7
[6]Cf. Günther, Paula, Von Männern erfunden: Diagnose Hysterie als Machtmittel gegen das weibliche Geschlecht, 26.04.2023, https://www.qiio.de/von-maennern-erfunden-diagnose-hysterie-als-machtmittel-gegen-das-weibliche-geschlecht/ (04.09.2025)
[7]Ziegler Dr., Walther, Foucault in 60 Minuten, https://www.youtube.com/watch?v=mY8xqn9MYbI&t=609s, min. 56:02 (04/09/2025)
[8]Ostry, Jonathan D. / Loungani, Prakash / Furceri, Davide, Neoliberalism: Oversold? Finance & Development, June 2016, Vol. 53, No. 2, https://www.imf.org/external/pubs/ft/fandd/2016/06/ostry.htm (04/09/2025)
[9]Kováts, Eszter, The Emergence of Powerful Anti-Gender Movements in Europe and the Crisis of Liberal Democracy. In: Gender and Far Right Politics in Europe. Springer International Publishing, Cham 2017, pp. 175–189
